PODRÓŻE

Wyjazd na Kubę – informacje praktyczne, prawda i mity, czyli wszystko co musisz wiedzieć zanim spakujesz walizkę

wyjazd na Kubę
Comments (37)
  1. Sikoreczka pisze:

    Wspaniała wycieczka.po Kubie. Jednak wolę Japonię 😀

    1. klaudia j pisze:

      A mi się marzy i Japona i Kuba! 😀 Chciałabym zatańczyć salsę na kubie 🙂

  2. Agata pisze:

    Śliczne zdjęcia. Aż nabrałam ochoty, by odwiedzić to miejsce

  3. Sylwia Piątkiewicz pisze:

    Zainspirowałaś mnie do wyjazdu 🙂

  4. Sylwia Piątkiewicz pisze:

    Ten tekst jest tak inspirujący że chyba wybiorę się na Kubę 🙂

  5. Mayka.ok pisze:

    Kuba to jedno z tych miejsc, które mam wrażenie, że mogłabym pokochać od pierwszej chwili. Mam nadzieje, że uda mi się tam pojechać w przyszłe wakacje <3

  6. ania pisze:

    Piękne zdjęcia,interesujący wpis. Nigdy na Kubie nie byłam, ale mam nadzieję, że kiedyś na nią zawitam 🙂

  7. Byłam na Kubie kilka miesięcy temu, zdecydowanie warto się wybrać. 🙂

  8. Edyta pisze:

    Przepiękne zdjęcia i bardzo przydatne informacje. Dzięki:)

  9. Malwina pisze:

    ahhhh moje marzenie! zazdro:)

  10. Ależ piękne obrazki z Kuby 🙂 Oglądając je mam wrażenie, że to istny raj na ziemi, ale z tego co można przeczytać wcale tak kolorowo nie jest… ale jak ze wszystkim są plusy i minusy 🙂 Na pewno warto jechać i zobaczyć to wszystko na własne oczy:)

  11. Kasia pisze:

    Kuba… coraz intensywniej o niej myślę. Chyba przez Twój wpis przestanę myśleć i zacznę działać. Dziękuję za wszelkie podpowiedzi i pozdrawiam!

  12. Hej! Właśnie zasubskrybowaliśmy twój kanał na YT. Fajnie że coraz więcej jest filmów o tematyce podróżniczej 🙂 My po wycieczce po Puerto Rico strasznie zapragnęliśmy wybrać się na Kubę, dlatego wpis może się okazać bardzo użyteczny dla nas wkrótce 😉

  13. Ewa pisze:

    Uwielbiam Kubę! Wspaniały kraj, piękny!
    Co do samochodów, to czytałam kiedyś, że te kubańskie wcale nie są atrakcyjne dla kolekcjonerów oldtimerów właśnie ze względu na fakt ogromnych modyfikacji. Kolekcjonerzy preferują auta jak najbardziej oryginalne, więc te kubańskie przedstawiają dla nich niewielką wartość

  14. Karolina pisze:

    Kuba <3 Marzę, żeby odwiedzić tę wyspę odkąd zaczęłam tańczyć salsę i namiętnie słuchać Buena Vista Social Club. Mam nadzieję, że w końcu kiedyś moje marzenie się spełni, a wtedy Twój wpis na pewno mi się przyda (zwłaszcza wskazówka dot. zatrzymywania się w casa particulares! :)).

  15. Szymon pisze:

    w ogóle Ameryka (w sensie kontynentu) mnie jakoś do tej pory nie pociągała, zwłaszcza środkowa. ale na Kubę muszę się wybrać – po prostu zobaczyć ją jeszcze autentyczną!

  16. MAGDA pisze:

    Dokładnie takie wrażenie odniosłam jak Ty! Kuba złudnie wydaje się tania. Planowałam wyjazd i tańszy okazał się Wietnam, ale Kuby nie odpuszczę…trzeba się spieszyć 😁

  17. Oj tak Kuba jest cudowana, a im dalej od Havany tym jeszcze piekniej 🙂 Osobiscie polecam Santiago de Cuba oraz Barcoa!

  18. Wielbiciel Piemontu pisze:

    Inspirujacy wpis. Czytam Cie od dawna, czesto tu zagladam, ale nigdy nie komentuje. Dzis po Twojej relacji na instastory postanowilam dac znac i od siebie. Fajnie, ze piszesz i ze, dzielisz sie z nami swoja pasja i wiedza. Twoje kulinarne wojaze to moja ulubiona czesc bloga. Pozdrawiam z Piemontu, Aneta

  19. Bridget pisze:

    Fajna relacja i świetne zdjęcia! Z jednym punktem nie do końca się zgodzę. Na Kubę lepiej zabrać euro niż dolary. Nie jestem pewna czy jeszcze to istnieje, ale do niedawna za wymianę dolarów na peso trzeba było dopłacić 10% marży, czego nie ma przy innych walutach. Nie trzeba też całej gotówki mieć przy sobie. Z łatwością można wybrać ją w bankomatach w większych miastach. Zaoszczędzi to stania w kolejce do kantoru i lęku przed kradzieżą. Oczywiście trzeba będzie zapłacić za przewalutowanie, którego wysokość będzie zależała od banku. Trzeba po prostu ogarnąć temat przed wyjazdem. Można nawet sprawdzić konta walutowe czy tzw karty podróżne i spr jaką walutę najbardziej opłaca się wymienić 🙂

  20. Olka pisze:

    Mam wrażenie, że Kuba z roku na rok robi się coraz bardziej popularna. Na wielu blogach spotykałam już wpisy z tego kraju, a także coraz więcej znajomych jeździ tam np. z wycieczkami zorganizowanymi. Niewątpliwie jest tam pięknie, żeby tak jeszcze ciut bliżej było 😉

  21. Ewelina pisze:

    U Ciebie jak zwykle nie tylko świetny artykuł, ale po pierwsze zdjęcia. Jakby się tam było razem z Tobą. Pozdrowienia!

  22. Michał Przybylski pisze:

    Kuba, moje wielkie marzenie 🙂 mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je zrealizować. Gdy oglądam Twoje zdjęcia zaczynam marzyć…

  23. Sprawa z internetem mnie zaciekawiła. Może gdyby nie był tak ogólnodostępny u nas, nie powstawałoby tyle chłamu i ludzie zwyczajnie cieszyliby się życiem, a nie siedzieli przyklejeni do ekranów.

  24. Joanna Dudek pisze:

    Święta prawda – z wyjazdem na Kubę trzeba się pospieszyć! Ja wylatuję 24 maja. Dzięki za wpis, przyda mi się na pewno! Daj znać jak z hiszpańskim Kubańczyków? Naprawdę tak trudno zrozumieć, o co im chodzi? Serio połykają końcówki i stosują wiele zdrobnień?

    1. agnieszkatrolese pisze:

      I jak było? Bardzo jestem ciekawa? Tym bardziej, że zastanawiam się nad powrotem na Kubę!

  25. Natalia pisze:

    Byliśmy na Kubie na przełomie grudnia i stycznia- Cayo Santa Maria jest cudownym miejscem na wypoczynek- sam Fidel kazał zagospodarować wyspę na bazę turystyczną gdyż uważał ją za najpiękniejsze miejsce w całym kraju.
    Hawana już podobno trochę przereklamowana? 😉 Trinidad super!!

  26. Klaudia pisze:

    Kuba jest na samym szczycie mojej podróżniczej listy marzeń! W przyszłym roku planuję ją podbić 🙂 Przepiekne zdjęcia, które sprawiły, że aż serce mi mocniej zabiło!! Pozdrawiam 🙂

  27. Pierwszy raz trafiłam tutaj do Ciebie i bardzo mi się podoba! I relacja i klimat zdjęć. W tym roku miałam wrażenie, że wszyscy lecieli na Kubę , Kuba w tym roku jest hot i trendy 🙂

  28. Zosia pisze:

    W sumie to z jednym punktem mogę się nie zgodzić – ceny transportu. Rozumiem, że z małym dzieckiem mogłoby to być utrudnione, ale my nie korzystaliśmy z taksówek ani autokarów, a z punto de amarillos. W każdym większym mieście wyznaczony jest punkt w którym stoi urzędnik i zbierają się ludzie podróżujący. Urzędnik (Amarillo) zapisuje nas na listę, w którym kierunku chcemy jechać i łapie dla nas stopa. Dla Kubańczyków w tym momencie to jest obowiązek zatrzymać się i zabrać podróżnego. Od Amarillo dostajemy bilecik który z kierowcą ustala drobną cenę za przejazd. Z Havany do Trinidadu za dwie osoby zapłaciliśmy ok. 5 dolarów. Warunki skromniejsze, jedzie się głównie z lokalsami, często na stojąco na pace, ale przygoda niesamowita 🙂

  29. Kaja pisze:

    niedlugo wyieram sie na KUBE i wiele informacji, ktore tu znalazlam bardzo mi sie przydadza w organizacji podrozy. Dzieki wielkie Agnieszko!!

  30. traveLover pisze:

    Dzisiaj po raz pierwszy trafiłam na Ciebie w wirtualnej przestrzeni…a właściwie to Ty na mnie! : ) Super zdjęcia ! : ) Jak będziesz w Warszawie chętnie wypiję z Tobą wino! : )

  31. Justa pisze:

    Fantastyczny wpis !!!
    Kuba woła mnie, krzyczy do mnie nawet 🙂 więc mam nadzieję, że i tam kiedyś zawitam i skorzystam z twoich cennych rad.
    Dzięki
    Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *