Lifestyle

Winna czy nie winna?! Poniedziałkowy update #8

Comments (2)
  1. Ida pisze:

    Zgodze sie z artykulem. To co jest nam sprzedawane w marketach to napewno nie ta magia o ktorej mowisz. Wlasnie za 2 tygodnie wybieramy sie do Wloch wiec mam nadzieje ze uda mi sie sprobowac wina domowej roboty 🙂 bez siarczanu i innych okropnych dodatkow. Pozdrawiam

  2. Ewelina pisze:

    PIĘKNIE napisane. Wino to po pierwsze ludzie. W wielu domach z pokolenia na pokolenie przekazywane są receptury i cenne kilkudziesięcio (a nawet stu) letnie butelki. Trzy lata temu byłam gościem w małej miejscowości we Włoszech i tam miałam okazję spróbować takiej magii. Nic później nie pobiło smaku, zapachu tego cudownego wina.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *