Ten sam właściciel, podobne menu, podobne wina. Mają jeden funpage, jeden taras i jedną kuchnię, więc potraktuję je jako jedno miejsce. Miejsce do którego kiedyś uwielbiałam chodzić. Wpadałam tam na spritza i małe co nieco, na obiad z Włochami, którym pokazywałam Wrocław, na romantyczną kolację z narzeczonym i na niedzielny obiad z rodziną. Właściwie każda okazja […]









