Winnym szlakiem małżeństwa

Do Friuli wybrałam się trzy lata temu, zbaczając nieznacznie z mojej stałej wakacyjnej trasy do serca Toskanii. Tą podróż pamiętam bardzo dobrze – rozpoczęła się dzień po pierwszej randce z Daniele (gdzieżby jak nie w Przystani), a rozgrzany do czerwoności telefon wiecznie wisiał na ładowarce. Wracam do tej podróży, gdy rozmyślam co się z nami stało przez […]