Gdy myślę o Toskanii staje przede mną obraz bajkowych dolin i pagórków, lasów i zamków do których prowadzą drogi pełne cyprysów. Kocham Toskanię całym moim polskim sercem i z wielką radością odkrywam jej kulinarne i winiarskie wspaniałości. Na początku moje podróże ograniczały się do apelacji Chianti Classico i Brunello di Montalcino, ale w miarę jak zaczęłam poznawać wina apetyt rósł, a lista winnic do odwiedzenia stawała się coraz dłuższa.
2 lata temu postanowiłam odwiedzić rejon w którym produkuje się mało znane Chianti Montalbano, apelację położoną nieopodal Florencji, Pistoi i Prato. Do winnicy Cantagallo zaprosił mnie Dario Pierazzuoli, szalenie przystojny Włoch, który wraz z bratem produkuje wyśmienite wina i prowadzi agroturystykę z prawdziwego zdarzenia, z malutkim folwarkiem i warzywniakiem, podstawą kuchni w tutejszej restauracji, gdzie wszystkie dania przygotowywane są na bazie naturalnych składników. 200 hektarów winorośli i 45 lat ciężkiej pracy w którą zaangażowana jet cała włoska familja robią na mnie ogromne wrażenie.
Jako ciekawostkę do Polski zabrałam ze sobą butelkę Carminano Riserva z 2010 roku, do której przymierzałam się od jakiegoś czasu. Carmignano to apelacja DOCG, 80% Sangiovese oraz 20% Cabernet Souvignon. Pyszne połączenie objawia się eksplozją owoców: jagody, aronii i czarnego bzu. Bardzo intensywny, zachęcający bukiet, aksamitnie miękkie w ustach , z falującą strukturą i nasyconym, pełnym miąższu finiszem. Ciężkie, ale warte grzechu.
Tym, którzy lubują się w lekkich czerwonych winach zdecydowanie polecam Giovetto Colli Tocana Centrale IGT. Ja próbowałam 2009 rocznik, który powoli kierował się w stronę wiecznego spoczynku, mimo to nadal było to bardzo przyjemne, delikatne Sangiovese, lekko owocowe, o intensywnej barwie i kształtnych kroplach wolno i z wdziękiem opadających po ściankach kieliszka.
Win tych nie ma jeszcze w Polsce, więc jeśli chcecie parę butelek dajcie koniecznie znać! Już wkrótce wracam do Toskanii po więcej !!!
